Smoczki uspokajające – jak wybrać odpowiedni smoczek?

0
Smoczki uspokajające – jak wybrać odpowiedni smoczek?

Z jednej strony cudowne narzędzie, lek na całe zło świata i uroczy symbol wieku niemowlęcego, a z drugiej... uzależniający potwór, niszczyciel dziecięcych zgryzów i paskudny nałóg. Oto dwie twarze przedmiotu tak powszechnie znanego jak... zwyczajny smoczek uspokajający. Używanie „dydusia” ma wśród rodziców tyle samo zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Jaka jest więc prawdziwa „smocza” twarz? Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.

 

To wstrętne smoczysko!

Stosowanie smoczka grozi: zaburzeniem rytmu ssania, trudnościami w karmieniu piersią, wadami zgryzu, próchnicą, infekcjami jamy ustnej, częstszym występowaniem zapalenia ucha, opóźnieniem rozwoju mowy, deficytami w rozwoju emocjonalnym dziecka... Uff... Brzmi groźnie? Jednak prawda jest taka, że żaden z tych potwornych skutków ubocznych nie wystąpi, jeśli smoczek uspokajający będzie używany rozsądnie, z głową, z zachowaniem podstawowych zasad higieny, a także zostanie prawidłowo dobrany.

 

Małe ssaki

Przejdźmy teraz na tę jasną stronę mocy. Zacznijmy od naturalnej potrzeby ssania, która jest charakterystyczna dla niemowląt. Odruch ssania pojawia się już na etapie życia płodowego – bywa, że uważny ginekolog zaobserwuje podczas badania USG płód ssący swój kciuk w brzuchu mamy. Po narodzinach odruch ssania to tak naprawdę instynkt przetrwania – maleństwo krzykiem domaga się zaspokojenia swojej naturalnej potrzeby, w efekcie czego dostaje jeść – a najedzone staje się spokojne i szczęśliwe. Ssanie piersi pobudza receptory, które dają sygnał do przysadki mózgowej mamy - „Mleczna produkcja – czas start!”. Ten mechanizm jest genialny: potrzeba ssania u dziecka = wydzielanie mleka u mamy.

 

Ssanie ma jeszcze jeden, bardzo przyjemny „efekt uboczny” - obniża poziom stresu nie tylko u niemowlęcia. Za sprawą bliskości maleństwa i stymulacji brodawek sutkowych podczas karmienia piersią w organizmie mamy zwiększa się poziom oksytocyny, hormonu szczęścia, który pomaga osiągnąć stan głębokiego relaksu, a także ułatwia stworzenie z potomkiem głębokiej więzi. Właśnie dlatego naturalną potrzebę ssania dziecka najlepiej zaspokajać poprzez podawanie mu na życzenie piersi, ale...

 

Wprowadzamy smoczek

Po pierwsze – są takie bobasy, które przez nadmiernie rozwiniętą potrzebę ssania mogłyby dosłownie całą dobę „wisieć” na maminej piersi. Dziecko najedzone tak, że aż mleko się ulewa? Nie szkodzi, w końcu pierś mamy jest taka cudowna, tak ciężko się od niej oderwać! A obowiązki domowe wzywają – porządki, pranie, prasowanie, obiad sam się nie ugotuje...

Po drugie – nie każda mama karmi piersią. Niektóre kobiety najzwyczajniej w świecie tego nie chcą, do czego mają pełne prawo. Inne, choć chcą zapewnić swoim pociechom naturalny pokarm, prędko rezygnują ze względu na napotkane trudności lub brak wsparcia otoczenia.

 

Jeśli niemowlę ma już co najmniej miesiąc, jego przyrosty wagi są prawidłowe, a laktacja w pełni się ustabilizowała, można rozważyć wprowadzenie smoczka uspokajacza. Pamiętajmy przy tym, że smoczek ma być tylko pomocnikiem, nie może zastępować bliskości z rodzicami – noszenia, przytulania, głaskania, przemawiania do dziecka, zabaw na macie. Używany rozsądnie i z umiarem „dyduś” na pewno nie zaszkodzi – z czasem, gdy potrzeba ssania maleje, warto coraz bardziej ograniczać jego stosowanie, a jeśli dziecko zasypia ze smoczkiem w buzi, po zaśnięciu najlepiej go delikatnie wyciągnąć.

 

Jak wybrać odpowiedni smoczek?

Decydując się na korzystanie ze smoczka, zwróćmy uwagę na jego kształt, który powinien być dopasowany do anatomii jamy ustnej dziecka. Dobrze dobrany kształt końcówki smoczka pomaga w prawidłowym ułożeniu języka. Dzięki temu dziecko będzie mogło prawidłowo oddychać przez nosek, a rozwój jego jamy ustnej i uzębienia nie będzie zagrożony. Logopedzi polecają smoczki symetryczne, to znaczy takie, których gumowa końcówka przypomina nieco spłaszczoną kuleczkę lub wisienkę. Obecnie coraz częściej odradza się smoczki ze ściętą, płaską końcówką. Ważne, by ustnik nie był za duży - producenci zawsze umieszczają informację o sugerowanym przedziale wiekowym użytkownika na opakowaniu. Tarcza smoczka nie powinna zbyt ściśle przylegać do buzi dziecka, by nie powodować podrażnień, dobrze też, by posiadała dziurki lub wycięcia ułatwiające dopływ powietrza do skóry twarzy.

 

W sklepach możemy spotkać smoczki zrobione z dwóch różnych materiałów:

  • Smoczki kauczukowe, zwane także smoczkami lateksowymi, o charakterystycznym żółtym kolorze. Są miękkie, polecane dla dzieci karmionych piersią, ponieważ podczas ssania rozciągają się i kurczą doskonale imitując pierś mamy. Kauczuk posiada delikatny posmak, który podobno nie odpowiada niektórym niemowlętom. Jest to naturalny materiał, rzadko wywołujący alergię, bardzo bezpieczny. Niestety, choć jest odporny na mechaniczne uszkodzenia, takie jak nadgryzienie czy pęknięcie, dość szybko się zużywa – lateks rozciąga się, mięknie, robi się klejący i traci swoje właściwości. Przez to smoczki kauczukowe należy dosyć często wymieniać – najlepiej raz w miesiącu. Można je wyparzać, ale krótko – najlepiej na 2-3 minuty umieścić je w gotującej się wodzie.

 

  • Smoczki silikonowe, przezroczyste, są zdecydowanie twardsze, mniej podatne na odkształcenia i rozciąganie, za to łatwiej je uszkodzić – zdarzają się pęknięcia, zarysowania, bywa też, że ząbkujący malec odgryzie kawałek. Silikon jest materiałem syntetycznym, nie ma smaku, przez co jest tolerowany przez większość dzieci, nie wywołuje alergii. Smoczki silikonowe można często wyparzać, a nawet myć w zmywarce, jednak nawet przy zachowaniu wszystkich zasad higieny należy wymieniać je dla bezpieczeństwa choć raz na 6-8 tygodni lub od razu po zauważeniu jakichkolwiek uszkodzeń.

Podsumowując, nie ma co demonizować smoczków. Każdy z nas najlepiej zna swoje dziecko i wyczuwa jego potrzeby, warto więc odrobinę sobie zaufać. Jeśli czujemy, że smoczek-uspokajacz będzie dobrym rozwiązaniem dla naszego dziecka, to przy zachowaniu umiaru i zdrowego rozsądku możemy śmiało po niego sięgnąć. Widok szczęśliwego maluszka z uroczym smoczkiem w buzi z pewnością zrekompensuje nam wszystkie wcześniejsze wątpliwości. A jeśli mimo wszystko chcemy upewnić się, czy nasze decyzje są słuszne, lub czy smoczek używany jest przez nas prawidłowo, zawsze możemy zasięgnąć porady lekarza pediatry, położnej, doświadczonej doradczyni laktacyjnej lub logopedy.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl